Imieniny - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 11 grudzień 2017 Godzina:
imieniny: Julia, Waldemar

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 3

Imieniny

Andrzej

Imię pochodzenia greckiego. Greckie Andréas genetycznie jest zdrobnieniem dwuczłonowych imion męskich typu Andróbulos, Androgénes, Androkrátes, Andromedes, Andrón-kos itd., bardzo rozpowszechnionych, a zawierających wyraz an-r (gen. andrós) 'mąż, mężczyzna' w części pierwszej. W całym chrześcijaństwie imię to było zawsze bardzo popularne.

W Polsce znane od czasów przyjęcia chrześcijaństwa (poza św. Andrzejem Świeradem źródłowo poświadczone już od 1176 r.). Przy przejmowaniu (z łaciny przez czeski) uległo różnym przekształceniom i przystosowaniu do fonetyki polskiej. Stąd mamy poświadczone różne warianty tego imienia: Andrzej, Jędrzej, Ondrzej, Andrzysz, Andrzejasz itp., a także różne zdrobnienia: Andrzejek, Jędrzejek, Ondrzejek, Ondraszek, Ondrysz. Czasami te różne przekształcenia polskie imienia Andrzej mieszały się z podobnymi przekształceniami, zapożyczonymi z Niemiec, imienia Henryk.

Obok imienia męskiego Andrzej w średniowieczu trafiało się w Polsce imię żeńskie Andrzeja, Ondrzeja (np. z 1397 r.), dzisiaj raczej nie spotykane.

Zdrobnienia Jędrek, Jędruś, Jędrzejek, nawiązujące do bardziej spolonizowanej i popularnej ongiś postaci Jędrzej, wychodzą dziś z użycia na rzecz zdrobnienia Andrzejek. Od tego imienia wzięło swój początek lwowsko-krakowskie określenie andrusy, dziś zapomniane, a także jędrusie z czasów II wojny światowej.

Od imienia Andrzej (z różnych jego postaci) pochodzi dużo nazwisk, np. Andrzejewski, Jędrzejewski, Jędrzejewicz, Jędrychowski, Jędrusik itp., a także nazwy miejscowe: Jędrzejów, Andrychów.

Odpowiedniki obcojęz.: łac., Andreas, ang. Andrew, fr. André, Andrieu, Andreu, Andreuet, Andry, Drouet, Drouot, hiszp. Andrés, niem. Andreas, ros. Andriej, Andriusza, węg. Andrasz, wł. Andrea.

Święci znani pod tym imieniem są tak liczni, że nie sposób ich tu wymienić. Zwięźle przedstawimy najbardziej czczonych.

Andrzej, apostoł. Rybak rodem z Betsaidy galilejskiej, który później wraz z bratem Szymonem osiadł w Kafarnaum, nosił, jak jego towarzysz w apostołowaniu, Filip, imię pochodzenia greckiego. Zrazu pasjonowało go przepowiadanie Jana Chrzciciela i dlatego towarzyszył mu nad dolnym Jordanem. Skoro jednak usłyszał z ust Jana Chrzciciela słowa -Oto Baranek Boży-, bez wahania poszedł za Jezusem. Mając najwidoczniej usposobienie rzutkie i serce skłonne do entuzjazmu, rychło przyprowadził do Niego swego brata, któremu z zapałem oświadczył: -Znaleźliśmy Mesjasza- (J 1, 35-4, 2). Wraz z nim, z napotkanym po drodze ziomkiem swoim, Filipem, oraz innymi udał się potem za Jezusem do Kany Galilejskiej, gdzie był świadkiem pierwszego cudu (tamże 1, 43-2, 12). Po cudownym połowie ryb Chrystus wezwał go wyraźnie do pójścia za sobą, Andrzej zaś, przylgnąwszy już przedtem do Mesjasza, odpowiedział na to wezwanie bez najmniejszego wahania (Łk 5, 1-11). Odtąd należał do grupy najbliższych Jezusowi i najbardziej zaufanych: jest pod ręką, gdy Pan gotuje się do cudownego nakarmienia rzeszy (J 6, 8 n); przedstawia Mistrzowi prośbę Filipa o dopuszczenie pogan (tamże 12, 21 n); wraz z Piotrem, Janem i Jakubem ośmiela się na zadawanie poufałych pytań (Mk 13, 3). Na kartach Ewangelii pojawia się dostatecznie często, byśmy mogli wczuć się w jego usposobienie i poznać jego charakter. Znacznie mniej wiemy o jego życiu i działalności po Zesłaniu Ducha Świętego. Opisują nam je co prawda pisma apokryficzne, bogate w pomysły, niestety, historycznej wartości pisma te nie posiadają i dlatego już w starożytności traktowano je bardzo surowo. To tylko wolno przypuszczać, że Andrzej apostołował w Poncie i Bitynii (płn. część Azji Mniejszej), może także w Scytii (a więc w okolicach dolnego biegu Dunaju, w dzisiejszej Dobrudży) oraz Tracji (na terenie Bułgarii), w końcu zaś na terenie Grecji, zwłaszcza w Epirze i Achai. Wedle świadectwa pochodzącego z IV w. - w Grecji, w Patras, pożegnawszy z krzyża zebranych wyznawców, miał ponieść śmierć z głową zwisającą ku ziemi. Jako dzień tego męczeństwa od najdawniejszych czasów podawano 30 listopada 60 r. Relikwie w IV stuleciu przeniesiono do Bizancjum. W r. 1208 dostały się do Amalfi, głowa zaś od r. 1462 przechowywana była w Rzymie. Zwrócono ją Grekom 26 IX 1964 r. Kult apostoła rozprzestrzenił się i zawsze żywy był na Wschodzie i na Zachodzie. Szczególnie żywo czciło Andrzeja prawosławie, widząc w nim -pierwszego wezwanego-. Wpływ może wywarła także chęć rywalizowania z Rzymem. Tu i tam apostoł patronował niezliczonym miejscowościom, kościołom, korporacjom i zawodom, np. rybakom, podróżnikom, rzeźnikom, woziwodom, rycerzom itd. Andrzej uchodził też za orędownika w sprawach matrymonialnych i wypraszaniu potomstwa. W Polsce kult św. Andrzeja zaznaczył się od samego zarania chrześcijaństwa, na co, być może, oddziałały nie tylko wpływy zachodnie. Świadczą o tym wczesnym kulcie m.in. wezwania najstarszych kościołów oraz częstotliwość nadawanego imienia. Nie mieliśmy, o ile wiadomo, zgromadzeń zakonnych i rycerskich zawiązywanych pod patronatem apostoła, ale - jak gdzie indziej - pamiątka jego męczeństwa zespoliła się z bogatym folklorem, do którego przeniknęły niewątpliwie elementy pierwotne (np. wróżby, zwane andrzejkami).

Teksty z NT zebrał Słownik osób NTest. 35-37. Inne w BHG 93-110c, BHL 427t-442c oraz Com. mart. rom. 555, gdzie także o historyczności wczesnych pism. O nich również Berschin, 1 (1986), 91 n. Apokryficzne Acta Andreae wydano w nowej serii CC - Series apocryphorum, 1989. Bardziej syntetycznie w LPB 64-66. Inne w SSS 1 (1961), 24; 7 (1984), 360 n. oraz OŻ 11 (1995), zwłaszcza 99-110 i 233-286 - O kulcie w Polsce: O. A. Bazielich, Nasza Przeszłość, 7 (1958), 257-275; Neuling, według indeksu; Marschall, 81-88; a ponadto ŹŚw pod dniem 30 listopada i Złota Legenda (Staff), 21-31. - O kulcie na Rusi P. Rolland, Legenda świętoandrzejowska w -Powieści minionych lat- - mit i źródło mitu, (w) Slavia Orientalis, 38 (1989), 301- -309. Urywki legendy u R. Łużnego, Opowieść o niewidzialnym grodzie Kitieżu, Warszawa 1988, 39 n. - O zwyczajach ludowych u nas J. S. Bystroń, Bibliografia etnografii polskiej, Kraków 1929, nr 1439-1442; W. Klinger, Doroczne święta ludowe a tradycje grecko-rzymskie, ib. 1931, 84-94; Kultura ludowa Wielkopolski, t. 3 (1967), 84-94; Pośpiech, Zwyczaje, 14-18. - O bogatej ikonografii Aurenh., 1 (1959-1967), 132-138; Bibl. Ss. 1 (1961), 1094-1116; LCI 5 (1973), 138-152; oraz LM I (1978), 601. - Przyczynki do ikonografii polskiej w BHS 2 (1933-1934), 297; 13 (1951), 144 i 152 oraz LPB l. c.

Andrzej z Krety. Urodził się około r. 660 w Damaszku. Gdy miał około piętnastu lat, został w Jerozolimie mnichem, stąd przydomek Jerozolimskiego, którym go nieraz oznaczano. W r. 685 wydelegowano go do Konstantynopola, aby zaświadczył o tym, że kler jerozolimski przyjął uchwały soboru konstantynopolitańskiego II i odrzucił monoteletyzm. Pozostał wówczas w stolicy, gdzie wyświęcono go na diakona i powierzono opiekę nad sierocińcami. Pod koniec stulecia lub na początku wieku następnego powołano go na stolicę biskupią w Gortynie, stolicy Krety. W r. 712 uczestniczył w zebraniu, które na żądanie uzurpatora Bardanesa opowiedziało się za monoteletyzmem, ale już w rok później od niego się odżegnał. Energicznie sprzeciwił się obrazoburstwu. Zmarł 4 sierpnia 740 r. Ceniono go jako kaznodzieję i poetę, ale jego spuścizny literackiej potąd nie przebadano. To pewne, że m.in. pozostawił po sobie piękne kazania o Matce Najśw., cenne świadectwo rozwijającej się mariologii.

Andrzej Kalybita, nazywany nieraz, jak poprzedni, Andrzejem z Krety, był na tej wyspie mnichem, gdy usłyszał, że Konstantyn V Kopronim okrutnie traktuje wiernych, sprzeciwiających się obrazoburstwu. Udał się wtedy do Konstantynopola, by cesarza skłonić do zmiany postępowania. Zginął, okrutnie potraktowany przez cesarskie otoczenie, 20 listopada 766 r. Pochowano go w miejscu nazywanym Krisis (en Krisei). Synaksaria wspominają go w dniu 19 lub 20 października, natomiast Martyrologium Rzymskie 17 października.

Andrzej Szalony (Salos). Z pochodzenia był podobno Słowianinem. Wcześnie przybył do Konstantynopola jako -notariusz- protospatariosa Theognosta. Nie pobył u niego długo. Zaczął wówczas wieść życie -szalonego dla Chrystusa-, rodzaj skrajnego żebraczego wyrzeczenia, który później dobrze znany był na Rusi. Stał się dzięki temu jednym z najsłynniejszych w Bizancjum -jurodiwych-. Zmarł 28 maja 936 r.

Andrzej Świerad. Zwano go u nas często -Żurawkiem-, ale nazwa ta pochodzi z błędnego odczytania jego imienia, które w przekazach źródłowych zapisane zostało w niezręcznej ortografii łacińskiej. Źródeł tych jest właściwie niewiele. Niewiele też o Świeradzie wiemy. Toteż gdy w XVII stuleciu ożywił się u nas jego kult i gdy w naszych czasach zajęli się nim historycy - zawodowi i z zamiłowania - brak danych zaczęto uzupełniać elementami legendarnymi albo też misternymi hipotezami i konstrukcjami o charakterze czysto spekulatywnym. Właściwie o Świeradzie to tylko wiadomo, co w jego Vita podał nam około r. 1064 biskup Pięciokościołów (Pécs), Maurus, który wiadomości czerpał z relacji ucznia Świerada - Benedykta (zob. Benedykt, towarzysz. A. Ś.). Andrzej Świerad był pochodzenia wieśniaczego: ex rusticitate. Na Węgry - ciągle według tego samego żywotopisarza - przybył de terra Poloniensi. To ostatnie wyrażenie, występujące w niektórych rękopisach w formie Poliensi, tłumaczono sobie po swojemu. Długosz, a za nim wielu u nas utrzymywało, że pochodził z Polski, gdy tymczasem Bonfini, autor piętnastowiecznych Rerum Hungaricarum decades oraz wielu historyków węgierskich opowiadało się za Polą w Istrii, gdzie ongiś życie eremickie bujnie się rozkrzewiało. Jakkolwiek miałoby być z tym pochodzeniem, Andrzej zasłynał jako mąż wielkich umartwień. W klasztorze Św. Hipolita na górze Zobor koło Nitry otrzymał habit, a zapewne i imie zakonne - Andrzej. Prawdopodobnie jakiś czas spędził w samym klasztorze, później zaś osiadł w niedalekiej pustelni. Oddawał się tam niezwykłym surowościom, w czym niektórzy dopatrywali się ascetyzmu wschodniego. Biorąc pod uwagę ówczesną penetrację chrześcijaństwa wschodniego na pobliskie tereny, a także prawdopodobną pielgrzymkę Świerada do Ziemi Świętej, wpływ duchowości wschodniej, a także jakichś form wschodniego eremityzmu nie jest wykluczony. Dość, że niezwykłe umartwienia praktykowane przez świętego przyspieszyły jego śmierć, która nastapiła między r. 1030 a 1034. Wkrótce otoczono go czcią, którą ukoronowała uchwała synodu węgierskiego z r. 1083, a zapewne także podniesienie jego relikwii. Przechowywano je w kościele Św. Emmerama w Nitrze. Z czasem Świerad stał się patronem tej bazyliki. Kult, który następnie nieco przygasł, ożywił się u progu czasów nowożytnych. Poza Słowacją, Węgrami i Chorwacją oraz zakonami mniszymi i eremickimi (benedyktyni, paulini, kameduli) nastąpił także renesans jego czci w Polsce. Nawiązywała ona do prastarej i bardzo stałej tradycji lokalnej, która w Tropiu nad Dunajcem (dziś u początków sztucznego Jeziora Czchowskiego) widziała miejsce pierwotnej pustelni świętego eremity. Poza tym miejscem, w którym - dodajmy zaraz - cześć ta utrzymuje sie po dziś dzień, istniały jeszcze inne ośrodki tego kultu, a mianowicie Oława na Dolnym Śląsku oraz Opatowiec nad Wisłą. Geneza i powiązania tych lokalnych kultów nie są bliżej znane. Pamiątkę świętego obchodzono 16 lub 17 lipca, a także w innych dniach (21 lipca itd.), obecnie w Polsce 13 lipca.

Andrzej ze Strumi. Razem z Arialdem walczył w mediolańskiej Patarii o reformy. Po śmierci przyjaciela usunął się do opactwa Vallombrosa i z rąk św. Jana Gwalberta przyjął habit mnisi. Zredagował życiorysy jednego i drugiego (BHL 673 i 4397). Zmarł 10 marca 1106 r. Relikwie spoczywają w Poppi.

Andrzej Caccioli, nazywany także Andrzejem ze Spello. Urodził się w r. 1194. Był już proboszczem, gdy zetknął się ze św. Franciszkiem i został jego uczniem. Asystował przy śmierci zakonodawcy. Działał jako kaznodzieja w Hiszpanii i w północnych Włoszech. Przez Eliasza wtrącony został do karceru. Na prośbę św. Antoniego Padewskiego wydobył go zeń Grzegorz IX. Gdy wtrącono go do karceru po raz wtóry, interweniował Jan z Parmy. Wsławiony cudami, zmarł 3 czerwca 1254 r.

Andrzej dei Conti di Segni (de Comitibus) pochodził z Anagni, a spokrewniony był z Innocentym II, Grzegorzem IX, Aleksandrem IV i Bonifacym VIII. Ostatni chciał go mianować kardynałem, ale on ponad godności przedkładał swój ubogi habit franciszkański. Przypisuje mu się traktat De partu Beatae Mariae Virginis. Zmarł 1 lutego 1302 r. w klasztorze Piglio koło Anagni.

Andrzej Corsini, biskup Fiesole. Urodził się w r. 1301 (-) jako syn możnego rodu florenckiego. Młodość miał burzliwą, mimo to wcześnie wstąpił do karmelitów. Pozyskawszy sobie opinię zakonnika gorliwego i umartwionego, spełniał rozmaite funkcje zakonne, a w latach 1348-1349 był prowincjałem Toskanii. W r. 1349 mimo protestów i ucieczki został biskupem Fiesole. Zasłynął wówczas z miłosierdzia, umiejętności administracyjnych oraz energii, z jaką zwalczał nadużycia i łamanie celibatu. Umarł w dzień Objawienia Pańskiego (Trzech Króli) 1374. Z uwagi na tę uroczystość wspomnienie świętego przenoszono w różnych czasach na inne terminy: 7 stycznia (we Florencji), 30 stycznia (z polecenia Urbana VIII), 4 lutego (od czasów Aleksandra VII). Od czasów zakończenia procesu kanonizacyjnego (1629) czcili Andrzeja także karmelici polscy, którzy wcześnie wydali tłumaczenie jego życiorysu.

Andrzej Rublow (Andriej Rublew, Rubliow). - Wśród wyniesionych na ołtarze przez Cerkiew na Tysiąclecie Chrztu Rusi jest może postacią najbardziej znaną i urzekającą. Wielu spontanicznie dopatruje się w nim wschodniego Fra Angelica lub Giotta. Porównanie drugie miałoby dotyczyć samego artyzmu; pierwsze wydaje się być bardzo trafne, dobrze osadzone w szczegółach życia i twórczości dwóch wielkich artystów. W badaniu jednak tych szczegółów natrafiamy na poważne trudności. Dobrze dziś znamy arcydzieła przypisywane Rublowowi, zarówno te, których autorstwo nie podlega wąpliwościom, jak i te, co do których nie jest ono stuprocentowo pewne. Znacznie gorzej jest ze szczegółami jego życia. Historycy sztuki, którzy się nim zajmowali, interesowali sie nimi mało lub pomijali je zupełnie. Nikt też ze współczesnych lub bliższych mu w czasie nie pokwapił się, aby pozostawić zarys jego biografii. Nie wpisano go do meneów czy menologiów ruskich. Świadczy to także o tym, że kult Andrzeja nigdy się nie rozwinął. Był nikły lub ograniczony do wąskiego kręgu, może mnichów z klasztoru, w którym go pochowano. Wyniesienie Rublowa na ołtarze było więc w rozumieniu zachodnim swego rodzaju hagiologiczną promocją. Mimo to uchwała Synodu tratuje je jako akt przypominający rzymską confirmatio cultus, aprobatę pradawnej czci. W uzasadnieniu takiego ujęcia podano, że Andrzej cieszył się kultem lokalnym. Skąd pochodził, nie wiemy. Przyjmuje się na ogół, że urodził się w latach 1360-1370. Wedle Kroniki Troickiej w r. 1405 trudził się przy tworzeniu ikon dla soboru Zwiastowania (Błagowieszczenskiego) na Kremlu. Miał tam współpracować z innymi, a zwłaszcza z Teofanem Grekiem. Potem ze swym przyjacielem Daniłą Czornym tworzył wystrój malarski w soborze Wniebowzięcia (Uspienskim) we Włodzimierzu (nad Klaźmą). Wydaje się, że przebywał też w Zwienigorodzie. Przed r. 1422 stworzył jedną z najsłynniejszych ikon, przedstawiąjcą Trójcę Przenajświętszą. Była przeznaczona dla założonego przez św. Sergiusza z Radoneża klasztoru pod tym wezwaniem w Zagorsku. Razem z Daniłą tworzył tam wspaniałe freski. Potem wykonywał malowidła dla kościoła przy klasztorze Spaso-Andronikowskim w Moskwie. Przypisywano mu wiele innych arcydzieł, nawet malowidła w absydzie kaplicy zamkowej w Lublinie, ale wielu kwestionuje to autorstwo. Jest natomiast rzeczą pewną, że niektóre z dzieł arystysty zaginęły. Oczywiste jest także, że w tych, które się zachowały, odnajdujemy wyjątkowe wyczucie barw i ich ciepło, mistrzowskie opanowanie rysunku, harmonię układów linearnych i wiele subtelnego liryzmu. Był w dużej mierze spadkobiercą bizantyjskiego malarstwa epoki Paleologów, ale był też twórcą oryginalnym, mistrzem, zą którym poszło wielu innych. Pod koniec życia żył na pewno jako mnich w ostatnim z wymienionych monasterów. Był w nim ponoć starszym wspólnoty. Tam też zmarł, prawdopodobnie w dniu 29 stycznia 1430 r. Uchwała Synodu, który go -kanonizował-, chwali go jako pustelnika i ascetę, twórcę ikon, zwłaszcza sławnej ikony Trójcy Przenajświętszej. Podkreśla przy tej okazji, że wspaniale wyraził tam wiarę w chrześcijański dogmat i że uczynił to w sposób jak najbardziej zgodny z prastarą tradycją teologiczną. Jego lokalny kult wiąże ze wspomnianym klasztorem. Wspomina ponadto o wizjach Andrzeja, a o jego przyjacielu Danile mówi, że wielki artysta zjawił mu się po swej śmierci. Wspomnienie Rublowa ma być obchodzone w dniu 4 lipca.

Literatura dotycząca Rublowa jako malarza jest ogromna, por. np. M. W. Ałpatow, O sztuce ruskiej i rosyjskiej, Warszawa 1975, 78. Zwięzły wybór w LThK 9 (1964), 81 n. oraz LM 7 (1994), 1068. Nieco szerzej w Lexikon der Kunst, Bd. 4, Lepzig 1977, 222 n. U nas m.in. W. Molé, Ikona ruska, Warszawa 1956, oraz album w serii Wielcy malarze świata - Andrzej Rublow, Warszawa-Leningrad 1987. -Hipotezę lubelską- znaleźć można m.in. w Moscow Church Herald, 1989, nr 6. O życiu z okazji wyniesienia na ołtarze: Kanonizacija swjatych, Troice-Siergiewa Ławra 1988, 51-60.

Andrzej Abellon. Urodził się ok. 1375 r. w okręgu Var (południowa Francja). Wstąpiwszy do dominikanów, otrzymał u nich staranne wykształcenie. Dobry administrator, dbały o materialne uposażenie konwentów, umiał także okazać się miłosiernym samarytaninem, nachylającym się nad cierpiącymi. Potwierdziło się to zwłaszcza w czasie epidemii, która w r. 1415 nawiedziła Prowansję. Na zlecenie władz zakonnych reformował konwenty w Marsylii, Aix, Saint-Maximin, Arles. Zmarł 15 maja 1450 r. Jego kult zaaprobował w r. 1902 Pius X.

Andrzej z Chio. Miał lat 27, gdy przybył w r. 1465 do Konstantynopola jako pielgrzym. Zadenuncjowano go wtedy, jakoby był przechrzczeńcem. Gdy zaprzeczył, poddano go torturom, ale równocześnie zaoferowano mu karierę w armii tureckiej. Odmówił i wówczas ścięto go, ciało zaś wrzucono do morza. Chrześcijanie wydobyli je i pochowali w kościele Najśw. Panny nad Bosforem. Wkrótce po męczeńskiej śmierci przybył do miasta Grzegorz z Trebizondy i on to skreślił Pasję Andrzeja (BHL 444).

Andrzej Avellino urodził się w Castro Nuovo, w Lukanii, w r. 1521. Wcześnie zaczął się przygotowywać do stanu duchownego. W r. 1545 przyjął święcenia kapłańskie. Studiował następnie prawo w Neapolu i tam także objął stanowisko w sądzie duchownym. Pod koniec 1548 r. odprawił rekolekcje pod kierunkiem Jakuba Layneza, jednego z pierwszych towarzyszów św. Ignacego Loyoli. Rekolekcje te uważał za przełom swego życia. W r. 1556 został napadnięty i poważnie zraniony. Przyjęty gościnnie do domu kleryków regularnych, założonych niedawno przez św. Kajetana i Piotra Carafę (teatynów), w roku następnym wstąpił do ich nowicjatu, a w 1558 złożył profesję. Odtąd spełniał różne funkcje przełożeńskie, zasłynął jednak głównie jako kaznodzieja, spowiednik i kierownik dusz. W związku z tym pozostawił po sobie bogatą korespondencję oraz wiele dziełek ascetycznych. Tknięty w czasie mszy św. apopleksją, zmarł 10 listopada 1608 r. Wkrótce zaczęła się szerzyć jego cześć. Uchodził też za orędownika dobrej śmierci. Kanonizowano go dopiero w r. 1712. Z tej racji odbyły się także uroczystości u teatynów warszawskich. Dość wcześnie pojawia się również polskie tłumaczenie jego życiorysu.

Andrzej Bobola. Pochodził z rodziny szlacheckiej. Do niedawna uważano go za syna ziemi sandomierskiej, ale według nowszych badań (B. Natoński) należy raczej przypuszczać, iż urodził się w Strachocinie koło Sanoka w dniu 30 listopada 1591 r. Do Towarzystwa Jezusowego wstąpił w r. 1611 w Wilnie; w tamtejszej Akademii odbył w latach następnych studia filozoficzne i teologiczne. W r. 1622 otrzymał tamże święcenia kapłańskie. Pracował następnie jako kaznodzieja, spowiednik, duszpasterz w więzieniach i przytułkach w Nieświeżu oraz przy kościele Św. Kazimierza w Wilnie. W r. 1630 złożył profesję zakonną i został superiorem w Bobrujsku. Od r. 1633 pracował kolejno w Płocku i Łomży. W r. 1642 przybył na stałe do Pińska, skąd jedynie w latach 1646-1652 wyjeżdżał do Wilna dla poratowania złego stanu zdrowia. Jako żarliwy apostoł pojednał wówczas z Kościołem katolickim wielu prawosławnych, toteż już za życia otrzymał tytuły Apostoła Pińszczyzny i Duszochwata. Te apostolskie sukcesy wzbudziły przeciw niemu nienawiść prawosławnych, którzy od dawna już z niechęcią patrzyli na jezuitów, ponieważ uważali ich za głównych twórców unii brzeskiej. Wrogość ta przybrała nowe wymiary w okresie wojen kozackich. W maju 1657 r. na Janów Poleski napadła grupa Kozaków i dokonała rzezi katolików i Żydów. Andrzej przebywał wówczas w sąsiednim Peredyle. Pochwycony przez tę samą grupę, zawleczony został do Janowa i tam na rynku miasta poniósł śmierć męczeńską w dniu 16. tego miesiąca. Do tego świetnego męczeństwa dojrzewał stopniowo. W pierwszych latach życia zakonnego przypisywano mu pewne wybujałości temperamentu, określanego jako sangwiniczno-choleryczny. Andrzej, ukształtowany w szkole Ćwiczeń duchownych św. Ignacego, potrafił jednak wytrwałą pracą opanować je do tego stopnia, iż w pamięci wiernych zapisał się nie tylko jako tytan pracy i gorliwości, ale także jako uosobienie cierpliwości, wytrwałości, opanowania i tych wszystkich zalet, które mu otwierały drogę do serc ludzkich. Kult męczennika zaczął się szerzyć bardzo rychło. Wnet też poczyniono przygotowania do procesu beatyfikacyjnego. Na skutek kasaty zakonu (1773) oraz rozbiorów Polski doszło do beatyfikacji dopiero w r. 1853. Kanonizował męczennika Pius XI, 17 IV 1938 r. Długa jest też historia relikwii naszego świętego. Złożone w krypcie kościoła jezuickiego w Pińsku, początkowo poszły w zapomnienie. Odnaleziono je dopiero w r. 1702. W r. 1808 przewieziono je do Połocka, gdzie spoczywały do r. 1922. Zabrano je następnie do Moskwy, ale już w r. 1924 misja papieska przywiozła je do Rzymu, gdzie zostały złożone w kościele Al Ges-. Po kanonizacji relikwie sprowadzono w triumfalnym pochodzie do Warszawy i złożono w kaplicy jezuickiej przy ul. Rakowieckiej. We wrześniu 1939 r., mimo poważnego uszkodzenia kaplicy, trumna z ciałem świętego ocalała. Przez lata okupacji przechowywana była w kościele Matki Boskiej Łaskawej na Starym Mieście. Kościół ten w czasie powstania warszawskiego został doszczętnie zrujnowany, jednak i tym razem relikwie uratowano i przeniesiono do kościoła Św. Jacka przy ul. Freta. Pod koniec 1945 r. relikwie spoczęły ponownie w kaplicy przy ul. Rakowieckiej. Pamiątkę świętego obchodzono ongiś także 21 lutego oraz 21 maja.

Naukową pracę o męczenniku opublikował J. Poplatek SJ, Kraków 1936. Popularną wersję tego opracowania sporządził S. Kuźnar SJ, Kraków 1938. Inne nowsze prace zestawia dokładnie R. Gustaw w HP I (1971). Są one na ogół oparte na badaniach Poplatka. Z najnowszych K. Drzymała w serii Polscy Święci, 9 (1986), 67-127. O nowszych i aktualnych objawach kultu informuje wydawany w Warszawie od 1989 r. biuletyn: Sanktuarium św. Andrzeja Boboli. - Ikonografia u Poplatka oraz w LCI 5 (1973), 153.

Andrzej Hubert Fournet urodził się 6 grudnia 1752 r. Pochodził spod Poitiers (Francja), z rodziny, która wydała wielu księży. Przez czas jakiś studiował prawo, ale do nauki się nie garnął i ambicji na tym polu nie wykazywał. Utraciwszy ojca, wstąpił do seminarium, po święceniach zaś stał się bardzo gorliwym duszpasterzem. W r. 1791 odmówił złożenia przysięgi konstytucyjnej, toteż został usunięty z parafii, a następnie aresztowany. Uwolniony przez wiernych, duszpasterzował z ukrycia, a następnie uszedł do Hiszpanii. W r. 1797 wrócił do kraju, aby znowu potajemnie duszpasterzować. Po konkordacie (1801) objął z powrotem parafię w Maillé, z której w 19 lat później zrezygnował. Oddał się wówczas bez reszty kierownictwu Córek Krzyża, znanych także pod nazwą Sióstr od św. Andrzeja. Było to zgromadzenie, które założył w r. 1807 wespół ze swoją córką duchową, św. Joanną Elżbietą Bichier des Ages. Zmarł 13 maja 1834 r. w La Puye. Kanonizował go w r. 1933 Pius XI.

Sylwetkę przedstawiają dobrze AAS 25 (1933), 417-427. Inne prace w Catholicisme 1 (1948), 528. - Ponadto Schamoni, 276 n.

Andrzej Karol Ferrari, arcybiskup Mediolanu. Urodził się w Lalatta di Pratopiano, w diecezji parmeńskiej, 13 sierpnia 1850 r. W r. 1873 otrzymał święcenia kapłańskie, po czym przez jakiś czas uprawiał duszpasterstwo parafialne. W trzy lata później mianowano go rektorem seminarium duchownego w Parmie. W r. 1890 wyniesiono go na stolicę biskupią w Guastella, a w rok później przeniesiono na stolicę w Como. Wkrótce potem Leon XIII mianował go kardynałem i przeniósł z kolei na stolicę arcybiskupią do Mediolanu. Zwalczał tam modernizm, ale równocześnie energicznie przeciwstawiał się ciasnocie integrystów i ich intrygom. Wiele uwagi poświęcał sprawom społecznym i w swej diecezji pozakładał liczne dzieła o tym charakterze. Na krótko przed śmiercią zajmował się jeszcze statutami tworzącego się uniwersytetu katolickiego pod wezwaniem Najśw. Serca oraz aprobatą Towarzystwa św. Pawła. Zmarł 2 lutego 1921 r. Beatyfikował go w r. 1987 Jan Paweł II.

Andrzej Alfred Bessette. Urodził się w Saint-Grégoire d'Iberville, w Kanadzie, 9 sierpnia 1845 r. jako ósmy syn licznej, a niezbyt zamożnej rodziny. W r. 1870 wstąpił do zgromadzenia pod wezwaniem Krzyża św. (Congregatio a Sancta Cruce, Holy Cross Fathers /Brothers). Wtedy właśnie chrzestne imię Alfred zamienił na imię Andrzej. Długo był furtianem w Côte-des-Neiges. W r. 1904 rozpoczął budowę imponującego sanktuarium ku czci św. Józefa, którego kult był w Kanadzie bardzo intensywny. Zmarł 27 grudnia 1936 r. w szpitalu Saint-Laurent. Beatyfikował go w r. 1982 Jan Paweł II.

Poziomy 4

Redakcja portalu

www.faktykaliskie.pl
ul. Wrocławska 53-57, Kalisz
tel. 785 204 665
e-mail:

Redaktor portalu
Anna Miklas-Pęcherz 

Redakcja telewizji

Magazyn Miejski
ul. Wrocławska 53-57, Kalisz
tel. 62 598 47 81
e-mail:

Kierownik redakcji
Marcin Spętany