sas_idmnet.cmd.push(function() {sas_idmnet.placementsList(['top_1','side_1','sky_left','side_bottom','bottom_0','bottom_1','prg_inside_top','prg_inside_middle','m_bottom_1','m_inside_top','m_top_1','inside_1','inside_2','m_inside_1','m_inside_2','inside_1_wide','inside_2_article','m_inside_2_article','m_inside_3_article','m_inside_4_article','inside_3_article','inside_4_article','inside_5_article','side_2','side_3']);});

Reportaże - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 23 styczeń 2021 Godzina:
imieniny: Rajmunda, Klemens

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 1

Top 2

Top mały 1

Top maly 2

Reportaże

Czartki i 150 beczek z chemikaliami. Mieszkańcy boją się o swoje bezpieczeństwo WIDEO

„Chcemy mieszkać bezpiecznie, a nie na bombie chemicznej!” . Mieszkańcy wsi Czartki w gminie Żelazków obawiają się o swoje życie, zdrowie i domy. Obok nich w wyniku oszukańczego procederu umieszczono około 150 beczek z chemikaliami. Tych, którzy podrzucili im to „kukułcze jajo”, zatrzymano na gorącym uczynku, ale po przedstawieniu zarzutów, wypuszczono na wolność. A mieszkańcy zostali z problemem….

Czartki – wieś w gminie Żelazków, w powiecie kaliskim. Spokój jego mieszkańców i sielski obrazek miejscowości zburzyły… beczki z chemikaliami. A wszystko zaczęło się kilka tygodni temu. Siostra pana Łukasza postanowiła wynająć stodołę, rodzinna posesja od pewnego czasu nie była zamieszkiwana. – Daliśmy ogłoszenie do Internetu, znalazł się najemca, podpisaliśmy umowę. Umowa była „pod ciuchy”, pod działalność związaną z odzieżą – mówi nam Łukasz Kostrzewa.

Ale przywieziono tu coś zupełnie innego. – W beczkach najprawdopodobniej są chemikalia, typu lakierniczego, pochodne tego typu rzeczy – mówi współwłaściciel posesji.

Gdy Łukasz zorientował się, że do stodoły trafiają podejrzane beczki, poinformował o tym służby.

29 czerwca przed południem na miejsce przyjechała policja, straż pożarna, w tym specjalistyczna grupa chemiczna i przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Policja na gorącym uczynku zatrzymała trzech mężczyzn, którzy składowali tu beczki.

-Zabezpieczono 107 beczek 200-litrowych i 45 beczek 1000-litrowych. Do sprawy zatrzymano  kierowcę i dwóch mężczyzn pomagających w załadunku – przekazuje asp. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy kaliskiej policji.

To mężczyźni w wieku 37 i 40 lat, mieszkańcy województwa dolnośląskiego. Najprawdopodobniej zostali wynajęci tylko do przewozu beczek przez prawdziwy mózg akcji. Prokuratura ich przesłuchała i został im przedstawiony zarzut związany z niewłaściwym składowaniem beczek, co stwarzało zagrożenie dla środowiska; przestępstwo to zagrożone jest karą do lat 5 więzienia. - W wyniku tych wstępnych badań wynika, iż środki te stanowią rozpuszczalniki i składowanie w ten sposób, w takich warunkach, pozwala uznać w opinii biegłego za odpady niebezpieczne – przekazuje nam Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Sąd nie uwzględnił wniosku policji i prokuratury o zastosowanie wobec mężczyzn tymczasowego aresztu, dlatego po przedstawieniu zarzutów zostali zwolnieni. Prokuratura złożyła już zażalenie na tę decyzję Sądu. A mężczyźni wrócili na teren gospodarstwa i zabrali stąd samochód osobowy…

To zbulwersowało mieszkańców Czartek. Sprawa beczek zjednoczyła sąsiadów, którzy domagają się przede wszystkim jednego… - Żeby to, co tu przywieźli, zabrali ze sobą. Zaczęliśmy przeglądać internetowe informacje o tego typu problemach i boimy się, że zostaniemy pozostawieni na pastwę losu. W upały to zacznie garować i może się zrobić naprawdę niebezpiecznie – mówi mieszkanka Czartek, Anita.

Mieszkańcy obawiają się, czy nie dojdzie do skażenia środowiska, a wielu z nich żyje z roli czy hodowli zwierząt. Boją się też o swoje zdrowie i życie. - My nie chcemy takich rzeczy wdychać, tu jest wieś! Chcemy świeżego powietrza, a nie jakiś chemikaliów – mówi nam jedna z mieszkanek. - Jak to się przedostanie dalej, to co my z tym zrobimy? To jest normalnie pół wsi, pół gminy załatwione! – oburza się sąsiadka feralnej posesji.

- Moje zdanie jest takie: ten kto to przywiózł, niech to zabierze i niech się tym zajmuje. To nie jest miejsce utylizacji. To jest miejsce, w którym my mieszkamy i chcemy mieszkać zdrowo i bezpiecznie, a nie na takiej bombie chemicznej! – mówi stanowczo Anita.

Co dokładnie jest w beczkach? Sprawę bada Kaliski oddział Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Na razie bazuje na pomiarach substancji wykonanych przez straż pożarną. – Badania wykazały, że są tam substancje palne, jakieś rozpuszczalniki, odpady farb.. – mówi nam Jakub Kaczmarek, Kierownik Delegatury WIOŚ w Kaliszu.

WIOŚ zlecił dokładne, specjalistyczne badania.  – W tym tygodniu powinny być wykonane – zapewnia Jakub Kaczmarek.

Więcej w materiale wideo.

Agnieszka Gierz, fot. autor, wideo: Magazyn Miejski

Inside Max P

Kategorie P

3R

4R

Poziomy Bottom

5R

Redakcja portalu

https://www.facebook.com/faktykaliskiepl

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor prowadzący
Anna Miklas-Pęcherz 

Redakcja telewizji

Oglądaj nas na kanale 232 i/ lub 140 

Multimedia Polska/ Vectra oraz na kanale YT

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor naczelna
Agnieszka Gierz