Sport - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 09 grudzień 2021 Godzina:
imieniny: Wielisława, Wiesław

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 1

Top 2

Top mały 1

Sport

Mocne Vive. Energa MKS uległ mistrzowi Polski (ZDJĘCIA)

Nie ma mocnych w kraju na PGE Vive Kielce, o czym we wtorkowy wieczór przekonali się w Arenie szczypiorniści Energa MKS Kalisz. Mistrzowie Polski, grając bez kilku kluczowych zawodników, bez większych problemów pokonali gospodarzy, którzy mimo porażki mogli jednak opuszczać parkiet z uniesionymi głowami.

Po konfrontacji ze słynną Barceloną w Lidze Mistrzów trener Tałant Dujszebajew nie zabrał do Kalisza kilku kluczowych w swojej układance graczy. Bez Michała Jureckiego, Alexa Dujszebajewa czy Luki Cindricia kielczanie i tak jednak dysponują ogromną siłą, której w PGNiG Superlidze nic i nikt nie jest w stanie się przeciwstawić. Kaliszanie tak naprawdę walczyli we wtorek o jak najniższy wymiar porażki i trzeba przyznać, że zwłaszcza w pierwszej połowie realizowali to zadanie całkiem przyzwoicie.

– Wiadomo, że jakieś cele trzeba sobie stawiać i żaden trener nie powie przed meczem, że z góry jest on przegrany. Tutaj chodziło o to, żebyśmy pokazali się z dobrej strony po blamażu w Gdyni, że potrafimy grać w piłkę ręczną i to też zrobiliśmy. Być może nawet bardzo dobrze się stało, że mieliśmy takiego, a nie innego przeciwnika – mówi trener Paweł Rusek.

Jego podopieczni na pierwszego gola czekali do siódmej minuty, a po kwadransie przegrywali 3:8. Nie zniechęcili się jednak takim obrotem sprawy i nie pozwolili rywalom się rozkręcić. Decyzji rzutowych nie bał się podejmować Maciej Pilitowski (w sumie zdobył siedem goli). Sporo ożywienia w ofensywne poczynania miejscowych wniósł też Kamil Adamski. Po jego trafieniach MKS tracił na kilkadziesiąt sekund przed przerwą tylko dwa gole (12:14). Taki wynik pewnie by się utrzymał, gdyby po obronie Artema Padasinowa udało się upilnować hiszpańskiego skrzydłowego PGE Vive, Angela Fernandeza, który niemal równo z syreną zdobył 15. bramkę dla gości.

– To zasługa kaliskiej drużyny, że na przerwę nasza przewaga wynosiła tylko trzy gole – podkreśla trener kielczan Tałant Dujszebajew. – Kalisz ma naprawdę bardzo dobry zespół i potrafi grać z każdym, tylko po prostu w tym sezonie nie ma takich wyników, jakich by oczekiwał – dodaje.

Mecz definitywnie rozstrzygnął się w pierwszym kwadransie drugiej połowy. W tym czasie przyjezdni uciekli kaliszanom na 29:17, w pełni kontrolując boiskowe wydarzenia. Mimo sporej straty gospodarze fragmentami demonstrowali niezły handball, zdobyli nawet gola grając w czwórkę przeciwko sześciu rywali, co w pojedynku z najlepszą obroną w kraju i jedną z najlepszych w Europie jest nie lada wyczynem. Pojedyncze zrywy to jednak za mało, aby tak renomowanej drużynie, jak PGE Vive, wyrządzić jakąkolwiek szkodę. Choć trzeba przyznać, że seria trzech bramek z rzędu na 20:29, a następnie rzut Michała Dreja do pustej bramki na 24:32 poderwały wypełnioną po brzegi Arenę. Rezultat na 27:37 ustalił Dzianis Krycki.

– Zawodnicy dali z siebie wszystko. Oczywiście były momenty, które nie powinny się zdarzać nawet w starciach z tak mocnym przeciwnikiem, jak Kielce. Chodzi głównie o błędy własne, które powodowały łatwe bramki dla rywali. Tym niemniej realizowaliśmy to, o czym mówiliśmy sobie w szatni – podsumował trener Rusek.

Dla MKS-u była to ósma porażka w tym sezonie, ale to jedna z tych wkalkulowanych, bo w PGNiG Superlidze nikt po prostu nie jest w stanie urwać kielczanom punktów. O pełną pulę team znad Prosny musi natomiast zabiegać w swoim kolejnym pojedynku, który odbędzie się za tydzień w Szczecinie.

Michał Sobczak

***

Energa MKS Kalisz – PGE Vive Kielce 27:37 (12:15)

Energa MKS: Zakreta, Padasinow – Pilitowski 7, Adamski 5, Krycki 4, Szpera 3, Grozdek 2, Klopsteg 2, Misiejuk 2, Paweł Adamczak 1, Drej 1, Piotr Adamczak, Bożek, Czerwiński, Kniaziew, Kwiatkowski.
Kary: 6. min. Rzuty karne: 0/2.

PGE Vive: Ivić, Wałach – Moryto 7, Janc 6, Jurkiewicz 6, Aguinagalde 5, D. Dujszebajew 4, Fernandez 4, Karalek 3, Bis 1, Lijewski 1, Mamić.
Kary: 6. min. Rzuty karne: 2/3.

Sędziowali: Joanna Brehmer (Mikołów) oraz Agnieszka Skowronek (Ruda Śląska).
Widzów: 2850.

Inside Max P

Inside 2

Kategorie P

3R

4R

Poziomy Bottom

5R

Google Ads

Redakcja portalu

https://www.facebook.com/faktykaliskiepl

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor prowadzący
Anna Miklas-Pęcherz 

Redakcja telewizji

Oglądaj nas na kanale 232 i/ lub 140 

Multimedia Polska/ Vectra oraz na kanale YT

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor naczelna
Agnieszka Gierz