Społeczne - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 17 kwiecień 2021 Godzina:
imieniny: Innocenta, Innocenty

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 2

Top 1

Top mały 1

Top maly 2

Społeczne

Czy organizatorzy zgromadzeń, które się nie odbyły powinni ponieść konsekwencje finansowe? WIDEO

Zgłaszając chęć organizacji wielu zgromadzeń, które ostatecznie się nie odbyły, zakpili z prawa do wolności wyrażania poglądów, ale i narazili na koszty nas wszystkich. Najpierw nakazując urzędnikom weryfikację złożonych przez siebie wniosków, później stawiając na nogi służby porządkowe, które przez dwa dni czekały na tych, którzy nie zważając na takie drobiazgi jak pieniądze podatników chcieli nie dopuścić do organizacji I Kaliskiego Marszu Równości. I być może prawo wprost nie mówi, że można ich pociągnąć do odpowiedzialności, ale też nie mówi, że nie wolno tego zrobić. A być może konieczność poniesienia przez nich kosztów byłaby rozwiązaniem na to, co wydarzyło się w Kaliszu.

Marsz Równości, mimo prób zablokowania tego wydarzenia, przeszedł ulicami naszego miasta. Przeszedł pierwszy raz i przyciągnął tłumy. Chociaż kiedy organizatorzy podzieli się z mieszkańcami swoimi planami, przeciwnicy tego typu spotkań sparaliżowali kaliski magistrat, wysyłając mailowo informacje o chęci zorganizowania najczęściej już z nazwy absurdalnego zgromadzenia. Manifestować w tym samym czasie i miejscu chcieli np. obrońcy jeży pigmejskich czy chleba z glutenem. W sumie wpłynęło 250 takich wniosków. - To jest trochę ośmieszenie prawa do wolności zgromadzeń – stwierdza z przekonaniem Janusz Sibiński z Wydziału Spraw Społecznych i Mieszkaniowych Urzędu Miasta Kalisza. - Od tego czasu troje pracowników non stop pracowało nad zgromadzeniami, a w różnym czasie i różnym zakresie około 15 pracowników było zaangażowanych w obrobienie tej materii, bo to nie jest tylko przyjęcie zgromadzenia. To też kwestia analizy wniosku, to kwestia zamieszczenia informacji w BIP-ie, wysłania odpowiednich informacji do policji, także przygotowania rozprawy administracyjnej, na którą organizatorzy w większości się nie pofatygowali, nawet nie informując, że nie zamierzają wziąć w niej  udziału. Wreszcie przygotowanie identyfikatorów dla przewodniczącego zgromadzenia, a więc to są konkretne koszty i zaangażowanie pracowników, którzy w tym czasie nie mogli wykonywać innych czynności, tylko zajmowali się całą sytuacją.

Wszystko ze względu na bezpieczeństwo. Konieczne jest zadbanie o to, by nie odbywały się w tym miejscu. To zadanie urzędników. Zaangażowane są też służby porządkowe, które muszą czuwać w miejscu i o czasie wskazanym przez organizatorów. A przygotowania zaczynają się na wiele dni przed takimi zgromadzeniami.

W sumie w miniony weekend (11 - 12 września) gotowych do działania było kilkuset funkcjonariuszy. Dodatkowe siły do Kalisza były skierowane z całej Wielkopolski, w tym np. specjalny pododdział konny i operacyjny psów służbowych, a także z Warszawy. - To duże przedsięwzięcie logistyczne - potwierdza  asp. Anna Jaworska-Wojnicz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. - Oprócz dbania o bezpieczeństwo uczestników zgromadzeń konieczne jest też wyłączenie niektórych ulic z ruchu i zniwelowanie utrudnień do minimum. 

W Kaliszu, spośród 250 wniosków, pozwolenie na zgromadzenie otrzymało 29 organizatorów. Tylko jeden podszedł do sprawy poważnie. - Jeśli zgłaszamy marsz to po to, by faktycznie zrealizować to wydarzenie – mówi Kalina Michocka, współorganizatorka I Kaliskiego Marszu Równości. - Nam się udało. Natomiast ze względu na przepisy, które obowiązują wiedzieliśmy, że dojdzie do próby blokady naszego Marszu. Podobne sytuacje miały miejsce w innych miastach.   

A wielbiciele sernika z rodzynkami nie zajadali się tym przysmakiem wspólnie na ulicach miasta. Z raczenia mieszkańców dźwiękami muzyki Chopina też zrezygnowali, podobnie jak obrońcy bobrów czy fani różnego rodzaju filmów i bajek. Mówiąc kolokwialnie, „olali” tych, którzy być może chętnie przyłączyliby się do wspólnego manifestowania.  - I np. część organizatorów, a dodam, że były to osoby z  całej Polski, w ogóle nie odbierała telefonów - zdradza Janusz Sibiński. - Pracownicy próbowali po kilkanaście razy kontaktować się na podawane przez organizatorów w zgłoszeniu numery do kontaktu i te telefony pozostawały nieodbierane.

Każdy może zorganizować zgromadzenie publiczne. Jednak wcześniej musi powiadomić o nim odpowiedni urząd – tak robią np. organizatorzy marszu z okazji Dnia solidarności z osobami chorymi na AIDS czy marszu z okazji Dnia Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, które w naszym mieście organizowane są cyklicznie od lat. Tak musiała zrobić młodzież, która w miniony piątek chciała pokazać, że oczekuje od rządzących zmian dotyczących polityki klimatycznej. A co z tymi wszystkimi, którzy już po zgłoszeniu beztrosko podchodzą do tematu i nie przejmują się paraliżem urzędu i służb?

Ustawa nic nie mówi o możliwości obciążenia takich osób kosztami, ale też nie zabrania takich roszczeń. A to może być furtką, by wystąpić na drogę sądową i ubiegać się o pokrycie wydatków związanych z pracą urzędników i koniecznością zaangażowania wzmożonych sił bezpieczeństwa.  – Według mnie sensownym byłoby się zastanowienie nad kwestią, czy nie można byłoby pociągnąć takiego organizatora do odpowiedzialności na zasadach ogólnych związanych z poniesieniem kosztów ewentualnego zorganizowania zgromadzenia, które się nie odbyło – wyjaśnia  Łukasz Jamszoł, aplikant adwokacki. – Jeżeli organizator zgłasza planowaną trasę przemarszu i dochodzi do blokady ulic, które podczas takiego zgromadzenia mają być zajęte, jeśli dochodzi do uruchomienia środków bezpieczeństwa w postaci policji, która ma zabezpieczać takie zgromadzenie, a następnie takie się nie odbywa ponoszone są konkretne koszty i myślę, że sensowne byłoby podjęcie próby pociągnięcia takiego organizatora do odpowiedzialności na zasadach ogólnych.  

Próba obarczenia wnioskodawcy kosztami związanymi z zabezpieczeniem zgromadzenia i brakiem informacji o odwołaniu wydarzenia, może być trudna. Jednak być  może warta przysłowiowej świeczki, tak by osoby kpiące z przepisów nauczyły się szacunku dla pracy, czasu i pieniędzy innych osób.

AW, zdjęcia autor, arch., wideo: Magazyn Miejski

Inside Max P

Kategorie P

3R

4R

Poziomy Bottom

5R

Google Ads

Redakcja portalu

https://www.facebook.com/faktykaliskiepl

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor prowadzący
Anna Miklas-Pęcherz 

Redakcja telewizji

Oglądaj nas na kanale 232 i/ lub 140 

Multimedia Polska/ Vectra oraz na kanale YT

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor naczelna
Agnieszka Gierz

Fundacja Reakcja

Nadawcą Telewizji Kalisz 

i wydawcą portalu faktykaliskie.pl jest Fundacja Reakcja

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 607 942 977
e-mail: biuro@fundacja-reakcja.pl

Prezes fundacji
Marcin Spętany

https://www.fundacja-reakcja.pl/