Społeczne - Fakty Kaliskie

kontrast:
wielkość czcionki:
A- A+
Dzisiaj jest: 04 sierpień 2021 Godzina:
imieniny: Maria, Jan

Wyszukiwarka

Formularz kontaktowy

Skontaktuj się z nami

Top 2

Top 1

Top mały 1

Top maly 2

Społeczne

W największe upały mieszkańcy gminy Godziesze Wielkie zostali bez wody ZDJĘCIA

Jest gorąco, więc trzeba pić – więcej niż zazwyczaj, tak zalecają lekarze. Dobrze wziąć też kąpiel i oczywiście zrobić pranie. Tylko co, jeśli w kranie nie ma wody? Dzień można wytrzymać, kilka dni to już poważne utrudnienie, jeśli nie udręka, a z taką kolejny raz borykają się mieszkańcy gminy Godziesze Wielkie (pow. kaliski). Wody nie ma od środy, a jeśli jest nie nadaje się do niczego. Według mieszkańców władze gminy od lat nie robią nic, by poradzić sobie z problemem. Według wójta to mieszkańcy zużywają zbyt dużo wody, więc infrastruktura nie daje rady. Równocześnie samorządowiec przyznaje, że polityka rozwoju gminy – czyli pozwalania na budowę każdemu i wszędzie bez ograniczeń, zapędziła wszystkich w kozi róg.

Musimy dokonać szczegółowej analizy kierunków rozbudowy naszej gminy. Faktycznie wielkie zapotrzebowanie na działki budowlane wyprowadziło nas na manowce – stwierdził po spotkaniu z mieszkańcami, którym z powodu ciągłego braku wody puściły nerwy i zażądali konkretnych działań Józef Podłużny, wójt gminy Godziesze Wielkie. -  Miałem spotkanie z pracownikami. Musimy powstrzymać ten ruch budowlany, który przekracza nasze możliwości. I który może prowadzić jeszcze do pogłębienia się tego kryzysu, jaki mamy. 

Refleksja przyszła dość późno. Pierwsze problemy z wodą pojawiły się przynajmniej 10 lat temu, czyli mniej więcej w momencie, kiedy zaczął się budowlany boom w tym regionie. Atrakcyjnie położone tereny – niedaleko od Kalisza, ale jednak za miastem i do tego wśród lasów - zaczęły przyciągać.

My mamy dom, który postawiony jest już 30 lat. Wtedy takich problemów z wodą nie było – stwierdza Paulina Raniś, mieszkanka Borku. – A gmina cały czas się rozbudowuje. My na naszej ulicy Polnej mieliśmy siedem domów, teraz jest około sześćdziesięciu siedmiu. Dlatego tej wody brakuje, zużycie tej wody jest większe z każdym rokiem. 

Gmina, tak jak wszystkie wokół, korzysta z kaliskich wodociągów. I te gotowe są przesyłać każdą ilość wody.

Wodę do gminy Godziesze sprzedajemy od lat z dwóch punktów. Z końcówki ulicy Rzymskiej i z ulicy Biskupickiej. I cały czas sprzedajemy w tych samych ilościach i tych samych parametrach. Na pewno ma to związek z infrastrukturą, którą gmina posiada – wyjaśnia Artur Mielczarek z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Kaliszu. – I oczywiście na tyle, na ile będziemy mogli, na tyle będziemy sprzedawać wodę dalej. Także jeśli zwiększy się możliwość przesyłu. Proszę jednak pamiętać, że podstawą naszej działalności jest dostawa wody dla mieszkańców Kalisza i to będzie zawsze stanowiło pierwszą potrzebę dla nas.

Mieszkańcy robią zapasy, ale tylko do celów spożywczych. O praniu, zmywaniu czy kąpieli nie ma mowy. 

Woda jest, wszystko więc rozbija się o zaplecze techniczne. Zwiększenie zapotrzebowaniu na nią nie idzie w parze z odpowiednią infrastrukturą

Staram się patrzeć najbardziej obiektywnie jak mogę i wydaje mi się, że faktycznie wójt może mieć trochę racji, że ta woda ucieka w baseny, czy trawniki. Jest sezon letni, każdy z tej wody korzysta nie tylko do zaspokojenia podstawowych potrzeb, ale też rekreacyjnych, ale wydaje mi się też, że jest w tym wina – przyznaje Justyna Szymczak, mieszkanka Skrzatek i od razu dodaje, że nie można jednak winą obarczać tylko mieszkańców. - On wie, kiedy problem się pojawia. Rok w rok, w każde wakacje, w każde większe upały. I on tak naprawdę nie inwestuje w te wodociągi. Nie robi nic by, by woda do wszystkich domostw docierała.

Według mieszkańców brak nie tylko nowych inwestycji w sieć wodno-kanalizacyjną. Nie ma też pomysłów, jak wykorzystać już istniejące zaplecze.

Mieszkańcy nie wytrzymywali i w poniedziałek przyszli pod urząd gminy

Jeszcze pamiętam z czasów mojego ojca jak, były budowane wodociągi i przyłącze z Białej. I nic od tego czasu się nie zrobiło. Tak jak było na stu mieszkańców tak jest, tylko że teraz mieszkańców jest trzystu. I nic dalej nie robią – przypomina pierwsze inwestycje w sieć Jerzy Janiak, mieszkaniec samego centrum Godziesz. - Obiecuje się co chwilę, że za dwa lata jakieś przekopy będą pod wałami, że jakąś wodę z Żydowa pociągną. To wszystko jest jakaś bajka, tylko odciąganie ludzi od tematu. Są stare studnie, stare ujęcia, które mamy i które mogą pompować. Dostawić jakieś zbiorniki, w nocy tyle wody nie idzie, więc dopompować do nich, żeby w dzień te miejscowości miały chociaż trochę wody.  

Według wójta problemem - obok zwiększającego się zapotrzebowania na wodę - jest także pagórkowaty teren. A woda też często znika.

Wspomniałem państwu o Skrzatkach. Mamy tam tego typu sytuację, że 158 metrów sześciennych w ciągu tych parunastu godzin zniknęło. Przepłynęły i przez kogoś zostały zużyte. Tam, gdzieś na dole miejscowości i woda nie dotarła dalej – próbował bronić na spotkaniu z mieszkańcami sytuacji Józef Podłużny, ale tylko pojawiły się dodatkowe pytania, ile razy urząd próbował sprawdzić, czy ktoś kradnie wodę lub w upały używa jej tyle do celów innych niż spożywcze i higieniczne, że dla innych brakuje.

Woda, gdy już jest, wygląda tak...

Okazało się, że jak do tej pory, chociaż podejrzenia są od lat, nikt nie pofatygował się by sprawdzić, co dzieje się z wodą, która płynie, a nie dociera do kranów.  Wspomniane znikanie wody, nieodpowiednia infrastruktura, ukształtowanie terenu i zbyt duża liczba mieszkańców i problem gotowy. Kiedy tylko temperatura zaczyna osiągać 30 stopni Celsjusza wody w kranach brak. A w tym roku problem pojawił się wcześniej niż zawsze.

Jak żyć? Pytam, jak ten chłop z kieleckiego, co mu papryka uschła. Jak żyć, bo do picia nie mieliśmy cały weekend wody, bo nie było nigdzie beczkowozów. Sklepy zamknięte, a też ile ten sklep ma tej wody na zapasie, żeby kupić? Market zamknięty. I nikt się pomyślał „ach, weekend to trzeba by już w sobotę podstawić beczkowozy mieszkańcom, bo są bez wody, bo jest gorąco i chce się pić” – opisuje ostatnie dni Teresa Szymańska, mieszkanka gminy Godziesze Wielkie. - Z brudu to jeszcze nikt nie umarł, ale z pragnienia może. 

Brak inwestycji w ostatnich latach to jedno. Brak zainteresowania ze strony władz gminy losem mieszkańców pozostawionych bez wody w ostatnich upalnych dniach to drugie. Czara goryczy się przelała.

Dzień w dzień mieszkańcy dzwonią do gminy i chcą rozmawiać z wójtem. Nie są łączeni z wójtem tylko z pracownikami urzędu. I niestety, mimo prób kontaktu przez dwa ostatnie tygodnie, kiedy nie mieliśmy wody stanął u nas beczkowóz, ale to dzięki radnemu, ale to rozwiązanie dobre na dzień, dwa – dodaje Paulina Raniś. - Żadnej innej perspektywy nie ma, a ja pytam wójta, co dalej? My nie możemy prać, nie możemy gotować, nie możemy zmywać. Brak konkretnej odpowiedzi. Jakaś perspektywa kolejnego pół roku, czy dwóch lat nas nie urządza. Jest gorąco i my potrzebujemy wody. Woda jest niezbędna do życia. My potrzebujemy dzisiaj rozwiązania, bo to, że dostaniemy beczkowóz i będziemy mieć wodę do picia, czy do gotowania to w czym my mamy prać? Jak mamy to robić? Jak mamy funkcjonować przez kolejne pół roku?

I jak tu się umyć?

Dlatego w poniedziałek, 21 czerwca mieszkańcy pojawili się w urzędzie, by bezpośrednio od wójta usłyszeć, jakie ma propozycje rozwiązania problemu. Na początek doraźne chociaż, samorządowiec liczy, że sprawę rozwiążę deszcz i ochłodzenie.

Natychmiast proszę nasze straże pożarne, żeby interweniowały w tych miejscach, gdzie występują te braki. Są w stanie dostarczyć wodę użytkową – zapewniał mieszkańców, po wielu dniach proszenia o pomoc, Józef Podłużny.  - Natomiast jeśli chodzi o wodę pitną to przez zakup wody butelkowanej w dużych pojemnikach. Poproszę, żeby ta akcja została przeprowadzona w miejscach, gdzie to jest potrzebne. 

Oprócz tego kolejny raz padła obietnica, że niebawem rozpocznie się budowa linii tranzytowej, która miałaby prowadzić wodę z Żydowa do Józefowa i części Borku, przez co główna stacja zostałaby nieco odciążona. Prace mają zakończyć się jesienią, tak by w przyszłym roku problem nie wrócił, ale czy to pomoże całej gminie, czy tylko niewielkiej jej części nie wiadomo.

AW, zdjęcia autor, mieszkańcy gminy Godziesze Wielkie, czytelniczka portalu Paulina

Inside Max P

Inside 2

Kategorie P

3R

4R

Poziomy Bottom

5R

Google Ads

Redakcja portalu

https://www.facebook.com/faktykaliskiepl

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor prowadzący
Anna Miklas-Pęcherz 

Redakcja telewizji

Oglądaj nas na kanale 232 i/ lub 140 

Multimedia Polska/ Vectra oraz na kanale YT

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 573 950 125
e-mail: media@fundacja-reakcja.pl

Redaktor naczelna
Agnieszka Gierz

Fundacja Reakcja

Nadawcą Telewizji Kalisz 

i wydawcą portalu faktykaliskie.pl jest Fundacja Reakcja

Kalisz, ul. Śródmiejska 36
tel. 607 942 977
e-mail: biuro@fundacja-reakcja.pl

Prezes fundacji
Marcin Spętany

https://www.fundacja-reakcja.pl/